4.5.15

FREE TIME | DEYNN


Brak słońca za oknem sprawił, że z dna szafy wyciągnęłam kolorowe ciuchy i odłożyłam w kąt smutne czarno szare rzeczy. Wiem, że się zdziwicie bo zawsze wypierałam nawet ze świadomości słodkie kolory ale cóż, kobieta zmienną jest i widać to nawet po moich paznokciach. Nie sądzę, iż byłaby to trwała zmiana wizerunku. Jak lubicie spędzać wolne dni w samotności? Leniuch na kanapie czy leniuch w mieście? Lubię raz na jakiś czas iść na ławkę do parku czy do centrum handlowego w jakieś ustronne miejsce i topić się w moim uzależnieniu, czyli internet/telefon i sprawdzanie wszystkich SM, odpowiedzi na emaile nie siedząc przy tym w domu. Przy okazji zjeść coś ciepłego i wypić kawę. Zawsze wybieram taką z mlekiem, syropami czy innymi dodatkami, za czystą czarną nie przepadam. Moją ulubioną kawą jest Latte Macchiato, czyli espresso z dużą ilością mleka i mlecznej pianki.      
Właśnie wróciłam do domu i kończę pisać post. Mimo braku słońca, mam nadzieję, że pogoda się zmieni i dopisze w weekend majowy, udanego :)



*post powstał przy współpracy z firmą McDonalds


(shoes- deezee, jacket- mosquito, pants- zara, tshirt- nie pamiętam:))

28.4.15

BERLIN | KYLIE MINOGUE SLOGGI



Jakiś czas temu otrzymałam propozycję wyjazdu na kilka dni do Berlina na prezentację kolekcji Sloggi Kylie Minogue. Nie ukrywam, że początkowo były myśli "nie, nie jadę, nie nadaję się..." ale po dłuższym zastanowieniu mówię co mi szkodzi, spróbuję i pojechałam wraz z przyjaciółką.. Oczywiście jak w każdej podróży były przygody. Wstałyśmy punkt 2 w nocy, o 4 miałyśmy Polskiego Busa ponieważ pociągi za naszą Zachodnią granicą miały strajk, druga przygoda była również kłopotliwa gdyż już dojeżdżając do Berlina miałyśmy wysiąść na lotnisku, gdzie czekał na nas kierowca, który miał nas zawieźć do hotelu... my dwie gapy wysiadłyśmy na dworcu ZOB. O godzinie 12 jechałyśmy już na konferencję prasową z Kylie więc ledwo co się wyrobiłyśmy zmarnowane jazdą i praktycznie brakiem snu. Było bardzo sympatycznie, kamery, stado dzikich fotoreporterów i ona :) Po konferencji pojechałyśmy do hotelu, szybki obiad, rozeznanie w terenie i szykowanie się na wieczorową imprezę. Stres w moim przypadku sięgał zenitu, wiecie jaka jestem wstydliwa i skryta wbrew pozorom. Wypiłam drinka w oczekiwaniu na gwiazdę wieczoru i trochę ze mnie zeszło, było tyle cudownych i inspirujących osób... powtórzyłabym wyjazd bez najmniejszego zastanowienia. Resztę dni wypełniłyśmy zwiedzaniem Berlina. Byłam tam 5 razy i z każdą kolejną wizytą jestem zauroczona jeszcze bardziej.